Rozdział drugi !
Pięciu mężczyzn biegło w moją stronę, a ja stałam wstrzymując oddech, nie wiedziałam co mam zrobić?!. Ubrani byli w skórzane kurtki, a na głowach zarzucone czarne kaptury. Byli bardzo umięśnieni, dobrze zbudowani, ale nie widziałam ich twarzy. Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to, że co się tu dzieje jest nakręcane do:,,Ukryta kamera", że zaraz ktoś wyskoczy zza muru wręczy mi kwiaty i będę w telewizji!Na ta myśl, się głupia ucieszyłam. Miałam sto myśli na sekundę, a Oni ciągle się do mnie zbliżali, w tempie przyśpieszonym! W końcu ktoś krzyknął:,,Uciekaj!".ocuciłam się ze złudzeń, szybko odwróciłam i zaczęłam biec w stronę tego głosu.Biegłam w tych obcasach, dawałam z siebie wszystko.Lecz za późno zaczęłam uciekać, bo właśnie teraz mnie dogonili.Dwóch z nich wzięło mnie na ręce, oczywiście wyrywałam się im,kopałam, wbijałam im obcasy w ciało,próbowałam bić ich torebką, głośno krzyczałam.Ale to wszystko nie przeszkodziło im, żeby zaciągnąć mnie do samochodu.Nadal nie zobaczyłam twarzy żadnego z nich.Włożyli m,nie do tego cholernego auta i z piskiem opon ruszyli z miejsca. Po chwili założyli mi (hymm..,,założyli" to bardzo łagodnie i kulturalnie powiedziane) przepaskę na oczy i nic nie widziałam.Jak ślepa kura, tylko bez ziarnka.! Jechaliśmy chwilę w ciszy po czym koleś siedzący po mojej prawej stronie, trzymający moje ręce powiedział:-Dobra chłopaki!!Towar złowiony, a teraz przejdźmy do przyjemności!- i złapał mnie za kolano, od razu wyrwałam się i odepchnęłam z całą siłą to łapsko.On energicznie przyciągnął mnie do siebie:
- Żabciu!Spokojnie! Weź się nie rzucaj, bo będzie bardziej boleć.-pogłaskał mnie po szyi, a ja odsunęłam głowę-Jak nie teraz to później wszyscy razem.
Siedziałam prosto i próbowałam tak zrobić, żeby siedzieć jak najdalej od jednego i od drugiego.(w tym momencie puście sobie to , a jak sie skończy wznawiajcie i wznawiajcie i tak przez cały rozdział, lepsze efekty czytania). Nie wiedziałam co się ze mną dzieje,pragnęłam jak najszybciej umrzeć. Bo przecież wiadomo, że nie ma już dla mnie żadnego ratunku.Pomyślałam wtedy o moich rodzicach, co oni przeżyją na moim pogrzebie albo wogóle nie będzie pogrzebu, bo nie znajdą mojego ciała.Albo ci chlujtaje zamkną mnie w ciemnych piwnicach i będę musiała im służyć, wiadomo w jaki sposób, a potem i tak tam mnie zabiją albo sama popełnię samobójstwo.Rodzice się załamią, stracą swoją jedyną córkę, co wtedy będą przeżywać?!wielką rozpacz, miałam poprowadzić dalej ich firmę, no ale cóż nic z tego.!Już widzę moich rodziców w moim pokoju, będą dotykać moje rzeczy i mówić:,,To nam tylko po niej zostało".Mama będzie wtedy płakać na podłodze w niebogłosy, a tata nie będzie miał siły ją pocieszyć i też będzie płakał. Tem obraz płaczących rodziców mnie przeraził i sama zaczęłam płakać, między innymi o to, że to przeze mnie będą odczuwać ten ból.Cała drżałam i próbowałam ukryć ten szloch.Potem pomyślałam o moim chłopaku Jackobie, na pewno będzie wspominał,że ostatni raz rozmawiał ze mną, przytulił mnie pod moim domem, w noc przed jego wyjazdem.Biedak będzie miał wyrzuty sumienia, że gdyby nie wyjechał, mógł zmienić naszą przyszłość, ale to koniec, nie ma już nic. Nie ma mnie! No, ale po jakimś czasie mam nadzieje jakoś się pozbiera, znajdzie dziewczyne-później żone i będzie mieszkał z nią i swoimi dziećmi w domu o jakim mi zawsze opowiadał.Moi przyjaciele Sissi i Max! Przypuszczam, ze też będą obwiniać się, zę to przez nich się stało, ale to nie prawda!,to nie ich wina tak miało być i koniec!Sissi kochana moja przyjaciółka najprawdopodobniej, będzie miała uraz do imprez i picia. Max-przyjaciel serdeczny, też będzie mu smutno, no ale razem się pocieszą i będą żyli dalej, a ja z nieba będę ich wszystkich wspierać.Te moje myśli przerwał ten z lewej:
-Ku**a napił bym się czegoś!- powiedział to tak, że prawie podskoczyłam, ale mam nadzieje, że żaden tego nie zauważył.
-Jap******e to sie napij!-i zaczęli gadać, o tym jak mają załatwić alkohol,później o narkotykach, że wczoraj brali i już im się bardo chce!Nie będę tego opisywać, bo nawet niektórzy dorośli by zeszli na zawał, o tym, co oni gadali. W duszy podziękowałam temu, który zaczął tą gadkę, bo przynajmniej zajęli się sobą a nie mną.Przy moich słabych nerwach, najlepszym rozwiązaniem było wyłączenie się z ich wrzasku i myślenie o czymś innym. Wbijając sobie paznokcie w dłoń, zaciskając wargi, zaczęłam znowu moje rozważania. Tym razem pomyślałam o sobie, jak ja sie czuje, w jakiej ja jestem sytuacji ?!Nawet nie pożegnałam się z moimi najbliższymi, nie powiedziałam:,,Żegnajcie",,,Do widzenia". Tylko tak po prostu znikłam z ich życia,pozostawiając ich zranionych i w nadziei, że się odnajdę i wrócę do nich. Uświadomiłam też sobie, że dziś ostatni raz z nimi rozmawiałam, ostatni.Teraz to łzy szybko spływały mi po policzkach i po szyi, zaczęłam bardziej drżeć, zrobiło mi się najpierw bardzo ciepło, a później bardzo zimno.Brakowało mi tlenu,,byłam pewna, że już tracę przytomność.Gdy nagle doszło do mnie zimne powietrze, bo ten z lewej otworzył okno z samochodu.Kurcze on mnie znowu ,,uratował", ale sama nie wiem czy lepiej by nie było zemdleć? Pozostawiłam to pytanie i przyszło mi do głowy inne;Kiedy ja ostatni raz powiedziałam rodzicom, że ich Kocham?Kiedy?po namyśle uświadomiłam sobie, że nie pamiętam kiedy i czy wogóle oni to odemnie usłyszeli.Raczej nigdy, gdybym mogła cofnąć czas to codziennie bym i to powtarzała ponad milion razy.Ile oni dla mnie zrobili!, a ja głupia nawet im za to nie podziękowałam.W myślach powiedziałam im:
,,Kochani rodzice, dziękuję za wszystko, kocham was, choć wiem,że nigdy tego nie mówiłam, Wybaczcie! co wam w złości powiedziałam, ja tak naprawdę nigdy tak nie myślałam.Wiem, że to za późno, ale jeszcze powiem: Dziękuję za wszystko, przepraszam za wszystkie przykrości, które wam wyrządziłam.Kocham was z całego serca,żałuję wiele.! Żegnam Cię mamo, ! Żegnam Cię tato ! Kocham. Mam nadzieję,że spotkamy się w niebie! Pa!"
No i w tym momencie nie zapanowałam nad emocjami i wybuchłam głośnym lamentem-płaczem.Mężczyźni szybko ucichli, ktoś zdjął mi opaskę z oczu.Ten wredny z prawej strony złapał mnie za podbródek, odwrócił moją głowę w swoją stronę i powiedział:
-HeJ! Chłopaki ktoś się tu chyba bardzo nudzi, chyba czas zająć sie naszym dzisiejszym prezentem.-nie miałam siły odwrócić głowy, tylko po prostu łzy spływały mi z twarzy coraz szybciej.Ujrzałam jego twarz za mgłą, był pomarszczony, stary z brudną, długą, obleśną brodą. Na jego widok sie przeraziłam. Czułam: strach, smutek, rozpacz, lęk, a gdy znowu pomyślałam o najbliższych rozłamywało mi się serce...Marzyłam tylko o tym,że to sen,że zaraz zadzwoni budzik,zjem śniadanie, posprzątam pokój, a potem będę się uczyć na ten trudny sprawdzian z matematyki, który miał być w poniedziałek.
-Dobra ja pierwszy-krzyknął ten z prawej.....
Noo .. Jasne że można !! Genialne ;D Jestem ciekawa co będzie dalej xD Czekam na następny :* <3
OdpowiedzUsuńPopłakałam się. Kocham, kocham, kocham <3 Czekam na nastepny
OdpowiedzUsuńGenialnee <3 I czekam na następnyy !!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuń